Grupa Górska na szlaku
Grupa Górska na szlaku
Główny Szlak Beskidzki
 

Relacja Maliny ze spotkania z okazji X lecia Grupy Górskiej

Piątek, godzina 20:00 wraz z Motylkiem zakładamy swoje plecaki ważące nie mało i wyruszamy na Jubileuszowe Spotkanie Grupy Górskiej w Bukowinie Tatrzańskiej.
W Katowicach dołącza do nas Deran i razem kierujemy się do schroniska Głodówka skąd rozciąga się przepiękny widok na panoramę Tatr.
Na miejsce docieramy ok. Godziny 9:00, gdzie bardzo ciepło witają nas Ania z Ninką, Kasia z Natalką, Tereska, Mariusz, Mantek, Lidka, Andrzej i Asia.
Plan jest taki, że idziemy do Doliny Pięciu Stawów. Z racji na najmłodsze wiekiem towarzyszki, już na samym początku rozdzielamy się, Ania z Kasią i dziewczynkami zmierzają ku Roztoce a my wędrujemy dalej do Wodogrzmotów Mickiewicza przy których mamy chwilę na złapanie oddechu i na prawo odbijamy zielonym szlakiem a później czarnym ku 5.
Droga mija przyjemnie, niemniej jednak dla niektórych nadchodzą trudne chwile, chwile zwątpienia i myśli: "nie idę dalej". Wspierani, zagadywani aby odwrócić uwagę od kłębiących się myśli przez Tereskę, Mariusza i Mantka, każdy swoim tempem łapie wysokość i dociera do schroniska.:)







W schronisku tłumy, gwarno, regenerujemy się ciepłym posiłkiem i ruszamy z powrotem aby na 18 dotrzeć do Głodówki..Motylek, Lidka, Asia, Deran i Andrzej schodzą czarnym szlakiem. Natomiast ja z Tereską, Mariuszem i Mantkiem idziemy zielonym przez Siklawę. Spotykamy się przy złączeniu szlaków i już do Palenicy idziemy zwartą grupą.

W granicach 18:00 spotykamy się w schronisku z sali kominkowej, gdzie w ciągu dnia docierają kolejne osoby: Agata, Dżagietka, Jarek i Tymuś, Sławek, Carlos, Kudłaty i Sibi.
Zaczynamy oficjalnie wspólne świętowanie. Wszystkich zebranych przywitała bardzo serdecznie Ania, wprowadzając nas do prezentacji przygotowanej przez Janinkę, która nam nowicjuszom pozwoliła przybliżyć początki powstania grupy, a jej "starym" członkom przywołała masę wieloletnich wspomnień.
Pozwolę sobie raz jeszcze załączyć link do prezentacji.

http://www.youtube.com/wa...player_embedded\

Każdy z nas wiedział, że pod jubileuszowym spotkaniem ukryte jest jeszcze jedno bardzo ważne wydarzenie, a mianowicie 7 rocznica śmierci Radyjka. Jednego z najstarszych forumowiczów, dla wielu przyjaciela, a także towarzysza górskich wędrówek.
Jego pamięć uczciliśmy następnego dnia, uczestnicząc na Wiktorówkach we mszy św.
Po prezentacji nadszedł czas na zdjęcia, które zachwycały oko, cieszyły duszę, a melodia wygrywana na pianinie przez Natalkę i Ninkę była przyjemna dla ucha i rewelacyjnie komponowała się z całym tłem. :)
Sobotnie spotkanie trwało do późnych godzin nocnych.








Następnego dnia nie było nam dane pospać dłużej bo bardzo subtelnie o 7:30 wkroczył do pokoju Mantek zdziwiony, że jeszcze śpimy i postawił wszystkich na równe nogi.
Po śniadaniu przed wyjściem na Wiktorówki nadeszła pora na pamiątkowe zdjęcie przed Schroniskiem, a później już na autonogach z Motylkiem, Carlosem, Deranem i Sibim wyruszyliśmy w kierunku Wiktorówek.





Droga usłana asfaltem, kręta, bardzo długa i monotonna Oswalda Balzera doprowadziła nas do niebieskiego szlaku, którym mieliśmy dotrzeć do kaplicy na Wiktorówkach. Czas nas gonił, dlatego też z Sibim podkręciliśmy tempo i naszych towarzyszy zostawiliśmy w tyle. Wszyscy jednak dotarliśmy na czas, a nawet z małym zapasem na złapanie oddechu:)
po mszy zebraliśmy się pod tablicą upamiętniającą Radyjko. Został zapalony znicz. Był to czas na chwilę zadumy, wspomnienia.
Kolejnym punktem była Rusinowa Polana na której zebraliśmy się wszyscy na serię pamiątkowych zdjęć. Jak się okazało dla większości było to już drugie wejście tego dnia na Rusinową. Jestem pełna podziwu dla Natalki i Ninki, że mają tyle siły i na swoich nóżkach przemierzają tyle szlaków. Brawo dziewczynki:)








Po sesji wygłodniali zeszliśmy do Bacówki na pyszne oscypki i żentyce i nadszedł czas na ostatnią wspólną drogę tego spotkania,zielonym szlakiem ruszyliśmy ku parkingowi na Wierch Poroniec.
Wszystko co dobre szybko się kończy. Rozstania nadszedł czas. Żegnaliśmy się z myślą i nadzieją na powtórne szybkie spotkanie. Dla niektórych był to koniec, czas powrotu do domów, dla mnie Motylka i Carlosa początek dalszej wędrówki. W Tatrach zostawał również Sibi i Mariusz, którym pierwszego dnia towarzyszyliśmy na szlaku. Dzięki nim znaleźliśmy się w miejscu o którym mogłam pomarzyć, w miejscu jeszcze rok temu nieosiągalnym. A jednak...:)







Dziękujemy Sibi za propozycje. Tobie i Mariuszowi za wsparcie i pomoc na szlaku. Za rady gdzie postawić nogę, jak dobrze złapać skałę i dźwignąć dupsko, abym mogła legnąć plackiem i przywrzeć całą sobą do Mniszka ,a później jeszcze bezpiecznie zejść. :)
Wielkie dzięki! :)

Chciałabym podziękować Ani za tak ciepłe przyjęcie. Zresztą CAŁEJ grupie i każdemu z osobna.
Aniu no i za wytypowanie mnie do napisania relacji. Żebyś widziała moją przerażoną minę, Motylek jest świadkiem. ;)

Nie wspominałam wcześniej o pamiętniku Kasi. Słyszałam o nim wcześniej od Motylka, a teraz miałam okazje sama zobaczyć. Jest naprawdę świetny!

Sławkowi za pamiątkowe koszulki.
Agacie o której nie sposób nie wspomnieć, która uraczyła nasze podniebie, żołądek i serce przepyszną szarlotką :)
Mantku a Twoja nalewka miodziooo... stawia następnego dnia na równe nogi. Przecież ma właściwości lecznicze bo z bzem:)

Moje szczególne podziękowania kieruje do Motylka, która zadała sobie tyle trudu abym w końcu dała się przekonać i zalogowała na forum, pojechała na spotkanie, która tyle o Was wszystkich opowiadała wracając ze spotkań. Która z dnia na dzień zarażała swoją górską pasją.
Myślę, że było warto!

Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będzie mi dane uczestniczyć w spotkaniach grupy i przemierzać z Wami szlaki. A także poznać kolejnych członków grupy, o których wiele słyszałam a nie uczestniczyli tym razem w spotkaniu. :)

Dziękuję :)

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com

Poprawiony (niedziela, 06 października 2013 12:24)