Tatry-cichym ścigałem je lotem: styczeń 2011

Szpiglasowa Przełęcz – z Krisem na zachód słońca
22 sty 2011


Wczoraj przyleciałem, dziś rano ruszyliśmy z Wieliczki i zameldowaliśmy się w M.Oku zastając law.3.
Ze schroniska wychodzimy o g.13 mając ponad 3h czasu wejścia na przełęcz lub szczyt.



Lodospad na Mnichowych Babach.


Z progu Doliny za Mnichem – stąd sami musimy przecierać szlak okrążając Kirowe Kopki i trzymając się wybrzuszeń terenu, bo świeży śnieg jest dość głęboki.


Na Szpiglasową Przełęcz docieramy o g.16 i zostajemy tu decydując się na złapanie w różu Rysów z Wysoką, których nie byłoby widać ze szczytu, a już za późno ruszyć na Miedziane.
Zaróżowienie szczytów następuje kwadrans później. Po kolejnym kwadransie schodzimy po własnych śladach, chociaż kusił zjazd…





więcej fotek z tego dnia
https://picasaweb.google.com/105168701637958549387/TATRYMniszekSzpiglasowaPrzeEczStaroRobocianZachodWschSOncaOrnak2011012229#

W nocy znowu spadł gęsty śnieg, o g.5 rano wyjrzeliśmy na zewnątrz - wszystko okryte chmurami, więc zamiast na Rysy dopiero w południe wyszliśmy na spacer nad Czarny Staw - pusto dookoła i pogoda do d...
Żadnych śladów wiodących w górne rejony.
Kris na tle Kazalnicy


Kris wrócił w doliny, zostałem sam.
Trzeciego dnia jeszcze gorzej, więc okupuję oba schroniska i jego najbliższe okolice odpoczywając po morderczym w pracy półroczu. Po prostu relax na prawie bezludziu.
Mnich



Mniszek i Mnichowa Kopa
25 sty 2011


Czwartego dnia ruszam na Mniszka, a poznane 2 ludki na Szpiglasową Przeł. z zamiarem przejścia do Piątki. Stare schronisko opuszczamy w ciemnościach (ponad godzinę przed wschodem słońca), na zewnątrz -16 st.C, śnieg chrzęści pod stopami, pogoda na razie stabilna. Wspominam im, że istnieje ryzyko oberwania po drugiej stronie przełęczy, więc po dotarciu do niej i przymiarce z liną jednak zawrócili do M.Oka.
po lewej Wrota Chałubińskiego


Ja w tym czasie toruję w śniegu na Wyżnie Mnichowe Stawki docierając po długim czasie na zaplanowany cel, czyli Mniszka.


z Mnich.Przeł.Wyż.- Mnich


z Mniszka - Mnich


z Mniszka - otoczenie M.Oka


z Mniszka - od Zadniego Mnicha po Głaźną Czubę
Zastanawiam się czy ruszyć gdzieś w te okolice, ale ze względu na dosyć głęboki świeży śnieg i pogarszającą się już pogodę (zgodnie z prognozami) udaję się jeszcze jedynie na Mnichową Kopę omijając górą jej wygodny stok o nachyleniu ok.40st.


z Mnichowej Kopy - Mnich, Mniszek, M.Oko


Jeszcze nie ma południa, a pogoda znowu się psuje i ta paskudna aura trwała kolejne 2 dni, w trakcie których ładowałem akumulatory w otoczeniu gór, ale tylko w pobliżu schronisk.
z Mnichowej Kopy - od Ciemnosmreczyńskiej Turni, przez Szpiglas, Miedziane, do Opalonego oraz Mnich


→ 7 km
 700 m

https://picasaweb.google.com/105168701637958549387/TATRYMniszekSzpiglasowaPrzeEczStaroRobocianZachodWschSOncaOrnak2011012229#5675098073343884866

Uzupełnienie poprzedniego postu.

biwak na Starorobociańskim
28 sty 2011


W piątek pogoda jeszcze nie sprzyja, ale ruszam do schroniska w Chochołowskiej, bo wieczorem dotrze tu i Viking, jako że na weekend zapowiadana jest super aura. Poprzednie nasze spotkanie miało we Włoszech, gdzie zdobywaliśmy Adamello, Piz Berninę i parę ferrat przy Madonna di Campiglio, z których jedna była zamknięta ze względu na… o tym kiedyś i gdzieś indziej - więc okrutnie miło było go znowu zobaczyć i zaczerpnąć świeżego powietrza gdzieś wyżej w jego towarzystwie.
Niestety, rano schroniskowy bar otwierają dopiero od g.8, więc Viking rusza pół godziny wcześniej, bo ja jednak chcę skorzystać z ciepłego posiłku, jako że zabiwakuję na szczycie, a temperaturę zapowiadają dosyć niską.
Parę zbędnych drobiazgów zostawiam w schronisku, resztę zabieram ze sobą i ruszam śladami kompana – wiem, że go nie dogonię, zresztą to nie pierwszy raz gdy w ten sposób przemierzamy góry.
Za mą rusza parę osób z zamiarem dotarcia na Trzydniowiański i powrotu. Po drodze widzę napisy na śniegu z podaną godziną, a na szczycie Viking czeka na mnie. Tu robimy pamiątkowe fotki i rozstajemy się z towarzyszącą mi grupą.




Ruszamy dalej, w trakcie marszu przyglądam się rakietom Vikinga, po niedługim czasie znowu się rozdzielamy, bo skręcam na Czubika, by z niego zrobić fotki.



Na Kończystym ponownie się spotykamy.


W dalszą drogę ruszamy razem, przed nami Starorobociański. Nawet niespecjalnie powiewa, słońce wciąż przygrzewa chociaż czuć trzaskający mróz. Krok za krokiem coraz bliżej, tuż przed g.14 stajemy na szczycie i przybijamy „piątkę”. Czas porobić trochę fotek, bo Viking krótko tu zabawi, gdyż jeszcze dziś wróci do domu. Po serdecznym pożegnaniu spoglądam na zegarek – do zachodu słońca pozostało nieco ponad 2h, trochę długo aby siedzieć bezczynnie na kilku(nasto)stopniowym mrozie, więc zaczynam coś rozważać…



Fotki są opisane tu
https://picasaweb.google.com/105168701637958549387/TATRYMniszekSzpiglasowaPrzeEczStaroRobocianZachodWschSOncaOrnak2011012229#5823703767962916786

Spoglądam na Bystrą, a dokładniej wypatruję przetartego śladu na szczyt, który widzę prowadzący Liliowymi Turniami – wynika z tego, że ktoś ostatnio tam się zapuszczał.
Zanim ruszę w jej kierunku robię jeszcze więcej zdjęć ze Starorobociana.





Muszę się sprężać, ale na Siwym Zworniku 10 min. rozprawiam o górach z napotkaną parą, których dalsza trasa prowadzi moimi śladami. Wkraczam na Liliowe Turnie, gdzie śnieg jest mokry od kilkugodzinnego słonecznego ostrzału. Jednak tuż przed Bystrym Karbem (Banistą Przeł.) ślady się urywają i zawracają. Przyglądam się im dokładniej – 2 osoby doszły do tego miejsca i zrezygnowały. Zastanawiam się co zrobić, bo czas ucieka, skoro chcę złapać zachód słońca ze szczytu – jeśli będę przecierał ze sprzętem biwakowym na plecach to planowy czas może się wydłużyć nawet i 2-krotnie od zakładanego, więc sprawa się rypnie. 300m przewyższenia i niewiele ponad 1h czasu – w sumie i z podejścia mogę złapać zachodzące słońce jak i tonące w różu Tatry Wysokie, bo pogoda wybitnie sprzyja.
Jest drugie małe ale… przyglądam się okolicy, śnieg od ostrych promieni słońca jest tu mokry, ciężki, odłożyło się go tu więcej w zagłębieniu terenu, który w tym miejscu ma większy spadek, poniżej wystające skałki, żadnych oznak starych przysypanych śladów. Wcześniej nie było zagrożenia w terenie, którym się poruszaliśmy, więc teraz zakładam kask, wymieniam kijki na czekan i stawiam kilka spokojnych kroków, ale powątpiewam czy zaryzykuję te kilkadziesiąt metrów skrajem grani do podnóża Błyszcza. Jeszcze krok, drugi, i zawracam, aby po chwili zdjąć to, co założyłem oraz bluzę, bo na powrót na Starorobociański została równa godzina, czyli tyle ile wskazuje letni czas mapowy.
Tempo jak i słońce mnie rozgrzewają, dopiero na stoku góry wchodzę w cień czując kojący chłód, stopniowo zwalniam wiedząc, że zdążę. Drugi raz tego dnia osiągam ten szczyt i po 10 min mogę robić to, co miało być kulminacją tego dnia. Do zmroku napajam się ogarniającym mnie widokiem, po czym rozkładam się na biwak – a prognozy wskazują, że nazajutrz pogoda również będzie sprzyjająca.





→ 11 km
↑ 1400 m
↓ 400 m

Opisy fotek
https://picasaweb.google.com/105168701637958549387/TATRYMniszekSzpiglasowaPrzeEczStaroRobocianZachodWschSOncaOrnak2011012229#5828153775499603970

 

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com

Poprawiony (poniedziałek, 11 marca 2013 21:19)