Ludzie Gór

Na pewno ich znacie, poznajecie, odkrywacie ich w sobie. Na pewno o nich słyszeliście lub spotkaliście ich gdzieś na szlaku. Są uparci i ciekawi świata. Traktują góry jak miejsca wyjątkowe, które same przyciągają do siebie tych ludzi, którzy naprawdę chcieliby tam być.

Kiedy znajdują się od nich fizycznie daleko, wtedy żyją nimi na nizinach. Potrafią godzinami wpatrywać się w przywiezione z gór i uchwycone na fotografiach chwile. Gdy zamykają oczy i wyobrażają sobie wolność, widzą górską przestrzeń. Dostrzegają łąki, drzewa, nagie skały, słyszą szum wodospadu, czują podmuch wiatru na twarzy...

Wolność mieszka (tylko czasem drzemie) w ich głowach, a najchętniej budzi się do życia właśnie tam w górach, z dala od miast i ludzi przesiąkniętych miejskim rytmem. Wysoko w górach uwalniają się od tego i podążają szlakiem własnego przeznaczenia... Żyją pomiędzy dwoma światami. Taki sposób życia przynosi im szczęście, ale wymaga też więcej odwagi, siły, konsekwencji i samodzielności. Tam w górach czasem czują strach, ale nigdy nie czują stresu. Takiej wolności szukają i tam ją rzeczywiście znajdują.

Każdy człowiek ma w sobie siłę, o której nie wie dopóki nie jest mu ona potrzebna i potrafi, jeśli tylko bardzo mocno tego chce, po nią sięgnąć i mądrze z niej korzystać. Tego nauczyli się od gór i po to przez resztę życia do nich wracają...

Mają świadomość, że kiedy ktoś, nie znający dotąd innej rzeczywistości niż ta miejska, jedzie w góry, to po czasie poznaje, tak jak - na początku swojej górskiej drogi - oni kiedyś poznali, że jest to miejsce kompletnie nie pasujące do tej miejskiej przewidywalności usłanej schematami. Miejsce nieobliczalne, w którym trzeba uruchomić w sobie te wszystkie zmysły, które zagłuszone i stłumione dotąd w mieście, gdzieś w człowieku spały. Miejsce zmienne jak pogoda, pełne zagrożeń, z którymi do tej pory człowiek miasta nie miał styczności.

Wiedzą, że nie każdy przebywający w górach człowiek jest w pełni świadomy, że się w nich znajduje i że nie każdy szuka w górach tego, czego szukają oni, ale pojmują też fakt, że góry są dobrem globalnym, że są dla wszystkich, których w nie ciągnie.

Zdają sobie również sprawę, że teoretycznie każdy wie, że chodzenie po górach wiąże się ze wspinaczką, przepaściami, bardziej lub mniej stromymi podejściami i zejściami, ale w praktyce okazuje się, że to nie wystarczy, aby móc cieszyć się górami i nimi żyć. Człowiek albo poddaje się własnym słabościom i wraca w doliny, albo te słabości przezwycięża. I oni wiedzą, że dla tych, co świadomie wybierają to drugie, to jest właśnie wolność.

Zaspokajają duchowy głód wysokości, chłoną świat widziany z wysoka. Pielęgnują w sobie marzenia, o których nie koniecznie muszą wiedzieć górskie mapy. Te marzenia, które zawsze znajdują się gdzieś na horyzoncie...

Są szczęśliwi, dlatego że są w pełni świadomi swojej pasji i własnych ograniczeń. Promienieją na samą myśl o górach. Od czasu do czasu najchętniej właśnie tam uzewnętrzniają swoją potrzebę wolności. Wiedzą, że odnajdzie ją tam również ten, komu choć raz w duszy zagrała górska melodia, kto posłucha swoich pragnień i marzeń, i zacznie zgodnie z nimi żyć.

Ta tylko pozornie niedościgniona wolność i szczęście to dla nich nie tylko fizyczny górski świat, ale przede wszystkim świat wewnętrznego przeznaczenia, które każdy człowiek nosi w swojej duszy. Trzeba to przeznaczenie tylko odnaleźć, usłyszeć i zrozumieć, a potem za nim podążyć. Tak jak oni za swoim wypiętrzonym jak góry pragnieniem.


Roman Grześkowiak

(wiatrwewlosach)

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com